~
Witajcie w Moim Świecie - Yasmine.
~
~
~
Dzisiejsze hasło przewodnie to: "sentymentalizm"
Ludzie, którzy mają zmysł artystyczny, mają w sobie niebywałą wrażliwość. Sposób w jaki patrzą na świat, wspomnienia - pozwala im na przenoszenie się do innej rzeczywistości.
Dobrym teleportem pomocniczym jest nic innego jak muzyka - dobrze dopasowana potrafi cuda.
Tak się jakoś stało, że należę do grupy takich ludzi. Najdrobniejsze gesty, słowa znaczą dla mnie najwięcej. Czasem nawet i słowa nie są potrzebne ^^
~
~
Umiejętność cieszenia się z tych najbardziej drobiazgowych rzeczy, pozwala człowiekowi nie zwariować.
I jeśli zastanowimy się głębiej, to nie tylko artyści tak mają - tak ma każdy z nas :) Lubimy wspominać te drobiazgi, najczęściej gdy już zasypiamy. Robiąc rekonesans z całego dnia, najszerszy i najszczerszy uśmiech wywołuje właśnie TA mała rzecz. TEN mały czyn.
~I jeśli zastanowimy się głębiej, to nie tylko artyści tak mają - tak ma każdy z nas :) Lubimy wspominać te drobiazgi, najczęściej gdy już zasypiamy. Robiąc rekonesans z całego dnia, najszerszy i najszczerszy uśmiech wywołuje właśnie TA mała rzecz. TEN mały czyn.
~
Lubię doświadczać tego minimalizmu, ale lubię także sama być minimalistką dla drugiego człowieka.
Patrzenie na ten bezcenny uśmiech w momencie obdarowywania, dodaje mi skrzydeł i chęci do dalszego działania :)
Patrzenie na ten bezcenny uśmiech w momencie obdarowywania, dodaje mi skrzydeł i chęci do dalszego działania :)
~
~
Pamiętajcie przede wszystkim, że skleroza nie wchodzi w grę jeśli mówimy o sprawianiu radości :D
Najważniejsza jest PAMIĘĆ o drugim człowieku. Myślenie jak On by się czuł w 'takiej i takiej' sytuacji ^^ (Gwarantuję Wam 100% sukcesu za każdym razem :D )
Najważniejsza jest PAMIĘĆ o drugim człowieku. Myślenie jak On by się czuł w 'takiej i takiej' sytuacji ^^ (Gwarantuję Wam 100% sukcesu za każdym razem :D )
~
Wspominałam już o muzyce? :D ( nie, nie mam sklerozy ^^ )
Miałam ostatnio ogromne szczęście pójść na mój PIERWSZY koncert w życiu. I był to koncert Dawida Podsiadło, promujący jego nowo wydaną płytę (gorąco polecam ją Tym, którzy lubią się odciąć od rzeczywistości, lub wypić kubek kawy przy dobrych brzmieniach).
Jest to jeden z niewielu wykonawców, którego muzykę przyjmuję jak tlen. Piosenki podczas koncertu, były wykonywane z takimi emocjami, że momentami energicznie skakałam ale i też były momenty łez spływających po policzkach. Było widać ile Dawid wkłada pracy, serca i duszy by oddać w muzyce wszystkie emocje. Z pewnością NIE był to mój ostatni koncert tego wykonawcy.
Siostry <3
OdpowiedzUsuńzawsze <3
Usuń